Start / Blog / Ból pleców

Ból pleców

Twój kręgosłup nie "wypadł". Sprawdź to sam

Trzy proste testy, które powiedzą Ci o Twoich plecach więcej niż rezonans zrobiony bez wskazań. Plus lista objawów, przy których nie testujesz nic, tylko jedziesz do lekarza.

Daniel PietrzykFizjoterapeuta, trener personalny4 sierpnia 20268 min czytania

Ból pleców · 8 min czytania

Zdanie, które słyszę na wizytach najczęściej: "wypadł mi dysk". Zwykle pada w pierwszej minucie, zanim jeszcze zdążę o cokolwiek zapytać. I zwykle nie jest prawdą - przynajmniej nie w tym sensie, w jakim ludzie to rozumieją.

Dysk nie jest klockiem, który wysuwa się spomiędzy kręgów i tam zostaje. To struktura mocno wpasowana między trzony, zrośnięta z nimi, z twardym pierścieniem na zewnątrz i galaretowatym jądrem w środku. Może się uwypuklić, może pęknąć jego pierścień, jego zawartość może uciskać korzeń nerwowy. Ale "wypaść" nie może.

To nie jest czepianie się słów. Sposób, w jaki nazywasz swój problem, decyduje o tym, jak się ruszasz przez kolejne miesiące. Ktoś, kto myśli, że ma w plecach coś wysuniętego, boi się schylić po skarpetki. A strach przed ruchem robi z bólem pleców gorsze rzeczy niż sam ruch.

Najpierw to przeczytaj

Kiedy nie testujesz nic, tylko szukasz lekarza

Poniższe objawy wymagają pilnej konsultacji lekarskiej, nie fizjoterapii i nie testów w domu:

  • Postępujące osłabienie siły w nodze - noga "ucieka", opada stopa, trudno wejść na palce lub na piętę
  • Zaburzenia czucia w okolicy krocza i wewnętrznej strony ud
  • Problem z oddaniem moczu lub utrata kontroli nad zwieraczami
  • Ból po upadku, wypadku albo silnym urazie
  • Gorączka, dreszcze, nocne poty razem z bólem pleców
  • Niewyjaśniona utrata masy ciała, historia choroby nowotworowej
  • Silny ból nocny, który nie zmienia się bez względu na pozycję

Rezonans nie odpowiada na pytanie, które zadajesz

Badania obrazowe pokazują budowę, nie ból. Kiedy w badaniach naukowych robi się rezonans osobom, które nie mają żadnych dolegliwości, u sporej części z nich i tak widać wypukliny, zmiany zwyrodnieniowe czy odwodnienie krążków. Odsetek rośnie z wiekiem - u osób po pięćdziesiątce takie znaleziska są raczej normą niż wyjątkiem.

Wniosek praktyczny jest prosty: sam opis z rezonansu nie mówi, skąd bierze się Twój ból. Może opisywać coś, co masz od dziesięciu lat i co nigdy nie bolało. Dlatego wytyczne postępowania w bólu pleców zgodnie odradzają rutynowe obrazowanie przy pierwszym epizodzie, jeśli nie ma objawów alarmowych z ramki wyżej.

Nie leczę opisu z rezonansu. Leczę człowieka, który nie może się schylić.

Co w takim razie ma sens? Sprawdzenie, jak Twoje plecy reagują na konkretne ruchy i obciążenia. To możesz zrobić sam, w domu, w dziesięć minut.

Test 1: kierunek, który przynosi ulgę

Większość bólów lędźwiowych ma swój kierunek preferencji - ruch, po którym objawy się zmniejszają, i przeciwny, po którym rosną. Znalezienie go to często połowa roboty.

Jak to zrobić

  1. Oceń ból w skali 0-10 i zapamiętaj tę liczbę.
  2. Połóż się na brzuchu, oprzyj na przedramionach, biodra zostaw na podłodze. Zostań tak dwie minuty, oddychaj spokojnie. Oceń ból ponownie.
  3. Wróć do leżenia, odczekaj minutę. Teraz połóż się na plecach i przyciągnij oba kolana do klatki. Trzymaj dwie minuty. Oceń ból.
  4. Porównaj wyniki. Który kierunek dał niższą liczbę?

Jak czytać wynik: jeden z kierunków zwykle wygrywa wyraźnie. To Twoja pozycja ratunkowa na najbliższe dni - wracaj do niej co godzinę na dwie minuty. Jeśli oba warianty nasilają ból, nie forsuj, przejdź do testu trzeciego.

Test 2: dokąd wędruje ból

Kierunek wędrówki objawów mówi więcej niż ich natężenie. Jeśli po jakimś ruchu ból cofa się z nogi w stronę pośladka i pleców - nawet gdy w plecach chwilowo boli mocniej - idziesz w dobrą stronę. To zjawisko nazywa się centralizacją i jest jednym z lepszych sygnałów prognostycznych, jakie mamy.

Odwrotnie: jeśli ból ucieka z pleców coraz niżej, do łydki i stopy, to sygnał, żeby ten ruch odstawić.

  • Ból cofa się ku środkowi - dobry znak, kontynuuj ten kierunek
  • Ból schodzi niżej w nogę - zły znak, przerwij i spróbuj przeciwnego kierunku
  • Nic się nie zmienia - problem raczej nie jest wrażliwy na kierunek, postaw na dawkowanie obciążenia

Zapisuj to. Serio, kartka albo notatka w telefonie: data, godzina, co robiłeś, gdzie był ból przed i po. Po trzech dniach zobaczysz wzorzec, którego nie zauważysz z pamięci.

Test 3: ile ruchu znosisz

Trzeci test nie dotyczy kierunku, tylko dawki. Bo najczęstszy błąd przy bólu pleców to nie zły ruch, tylko za dużo naraz po okresie leżenia.

Jak to zrobić

  1. Idź na spacer w spokojnym tempie. Notuj, po ilu minutach ból zaczyna narastać.
  2. Zatrzymaj się w tym momencie - nie idź "jeszcze pięć minut, bo dam radę".
  3. Powtórz to jutro i pojutrze o podobnej porze.

Jak czytać wynik: ten czas to Twoja aktualna tolerancja. Przez najbliższy tydzień chodź po 70-80 procent tej wartości, kilka razy dziennie, zamiast raz do granicy. Jeśli po trzech dniach czas rośnie, jesteś na dobrej drodze. Jeśli spada mimo mniejszych dawek, czas na wizytę.


Co zrobić w najbliższym tygodniu

Bez względu na wynik testów, cztery rzeczy działają u prawie każdego:

  • Ruszaj się częściej, ale krócej. Pięć spacerów po dziesięć minut bije jeden czterdziestopięciominutowy.
  • Zmieniaj pozycję co pół godziny. Nie ma jednej dobrej postawy. Najgorsza jest ta, w której tkwisz najdłużej.
  • Nie kładź się na cały dzień. Leżenie dłużej niż dwa dni pogarsza rokowanie, a nie poprawia.
  • Śpij, ile trzeba. Niedospane plecy bolą bardziej. To nie metafora, tak działa próg bólowy.

W skrócie

  • Dysk nie wypada - może się uwypuklić, uciskać korzeń, boleć. To nie to samo.
  • Rezonans bez objawów alarmowych rzadko zmienia postępowanie, a często zmienia sposób, w jaki się ruszasz. Na gorsze.
  • Sprawdź kierunek ulgi, kierunek wędrówki bólu i swoją tolerancję marszu. Zapisuj wyniki.
  • Objawy z żółtej ramki to wyjątek - tam idziesz do lekarza od razu.

Kiedy przyjść do gabinetu

Jeśli po dwóch tygodniach sensownego postępowania nic się nie rusza z miejsca, albo jeśli testy dają sprzeczne wyniki i sam nie wiesz, co z tym zrobić - to jest właśnie moment na badanie. Nie po to, żeby dostać nazwę, tylko żeby ustalić, którego ruchu Twoje ciało nie potrafi wykonać i kto za nie tę robotę odwala.

Na pierwszej wizycie głównie patrzę, jak się ruszasz. Wychodzisz z niej z konkretnym planem na dwa tygodnie i z wiedzą, po czym poznasz, że działa.

Chcesz sprawdzić, co dzieje się konkretnie u Ciebie?

Wizyta trwa 60 minut i zaczyna się od badania, nie od domysłów. Kielce, studio Dream Team.

Udostępnij:

Daniel Pietrzyk

Fizjoterapeuta i trener personalny z Kielc. Terapię i treningi prowadzi w gabinecie FizjoMove i w studio Dream Team. Nie dzieli ciała na "gabinet" i "siłownię".

Więcej o mnie

Przeczytaj też